W dni świąteczne (ustawowo wolne od pracy), dostępność firm pożyczkowych może się różnić.

Spis ofert posortowany według kosztów
standardowej pożyczki

 

 


Średnia ocena pożyczek:

3.38
Liczba wszystkich ocen:
3809
2018-01-23

Kredyty Chwilówki na zakręcie

czyli jak Dawid pokonał Goliata

Szerokim echem obiegła społeczność branżową informacja o zamykaniu oddziałów przez spółkę Kredyty Chwilówki z siedzibą w Tychach. Po ponad 10-letniej działalności, bodaj jeden z największych w kraju graczy w branży pożyczek pozabankowych zamyka swe podwoje. Na stronie internetowej firmy

można przeczytać, że jeszcze w grudniu zeszłego roku zachęcała do brania świątecznych pożyczek z zerowym RRSO dla nowych klientów.

Efekt

Wprawdzie nie jest to całkowita likwidacja, gdyż udzielone pożyczki należy obsłużyć. Firma skupi się jednak na działaniach windykacyjnych. Odzyskanie pieniędzy z rynku bowiem jeszcze trochę potrwa, a placówki są tutaj tylko zbędnym balastem. Choć stawianie stricte na same działania windykacyjne, może być kolejnym gwoździem do trumny, o czym z pewnością wiedzą Ci co zapoznali się z naszym materiałem - windykacja pożyczki w praktyce.

Niemniej nie jest to jedyna firma. Wcześniej z mniej głośnym przytupem odeszła Optima z Gdańska. Samo pośrednictwo stawia podmiot głęboko w tyle za konkurencją, a brak udzielania nowych pożyczek powoduje spadek zainteresowania samą firmą. Poza bezpośrednimi przyczynami, które niewątpliwie nadszarpnęły finanse „Kredytów Chwilówek”, można zaobserwować pewien trend. Czy jesteśmy zatem świadkami początku upadku pozabankowych firm pożyczkowych w Polsce?

Geneza

Aby lepiej zrozumieć zachodzące na rynku przemiany, cofnijmy się trochę w czasie. Początki naszego portalu sięgają roku 2013. Jak wyglądał wtedy ten rynek? Pożyczki stacjonarne były w rozkwicie, a garstka firm pożyczkowych działających w internecie dopiero rozwijała potencjał. Na naszym serwisie nieliczni prekursorzy pożyczania stawiali pierwsze kroki, a stron rzeczywistych pożyczkodawców była garstka. Ten sam i kolejny rok to zmasowany atak medialno-reklamowy liderów rynku ukierunkowanych na zdalne udzielanie pożyczek, wykorzystując do tego głównie internet. Świetnie pamiętamy reklamy Wongi czy Vivus-a, które przyzwyczaiły do tego, że można inaczej. To dało podwaliny do intensywnego rozwoju tego sektora.

Zaczęły pojawiać się kolejne firmy i inwestorzy ukierunkowani głównie na ten rynek. Również nasze skromne działania dostarczyły rozwiązania informatyczne, z których skorzystały już setki tysięcy osób i ciągle przybywają nowe. Automatyzacja procesów ubiegania się o pożyczkę i tego co potem się dzieje, spowodowała spadek kosztów związanych z jej obsługą, a dzienna liczba wypłacanych pożyczek szybko ulegała wzrostowi. Zdecydowanie mniej liczny personel takiej firmy internetowej, dzięki nowoczesnym narzędziom ma „wydajność”, o której oddział stacjonarny może tylko pomarzyć, a klient wykonuje największą pracę poprzez samodzielne wypełnienie elektronicznego formularza wniosku i potwierdzenie swojej wiarygodności.

Produkt finansowy to nic innego jak informacja i suche dane, na których się opiera. Internet jest więc świetnym środowiskiem do życia takiego towaru, a teleinformatyka nadaje mu dynamicznego rozpędu, o którym niejeden menadżer w innych branżach może tylko śnić.

Upowszechnienie dostępności samej sieci oraz komputerów, które nie są już elementem luksusu, ale niezbędnym narzędziem dnia codziennego, zmieniło orientację  konsumentów w tym kierunku. W porę dostrzegły to inne firmy, na przykład znany „domokrążca” Provident, również odkrył potencjał drzemiący w tym rynku. Upadli giganci raczej bledli na tle zdecydowanie mniejszej konkurencji nie mogąc przebić się z ofertą. Nie baczyli na pewne wyznaczniki jakościowe standardów forsowane też na tej stronie.

Internet to jest również wielkie śmietnisko i gro pożyczkobiorców obawiało się pożyczania przez internet. To co namacalne fizycznie budzi większe zaufanie. Wprowadzone odgórne regulacje na rynku pożyczek pozabankowych zmniejszyły obawy, że coś strasznego może nam grozić. Sektor stał się bardziej przejrzysty, również poprzez nasze oddolne działania, a pożyczkobiorca bardziej świadomy.

Teraźniejszość

Jakby na to nie spojrzeć, „świeży klient” obecnie trafia najpierw na pożyczki internetowe, gdzie może wybierać do woli spośród znacznie liczniejszego niż kiedyś grona pożyczkodawców „internetowych”. Oszczędzać czas i pożyczać w błyskawicznym tempie, czego dowodzą nasze testy. Kto w takim razie będzie biegał po placówkach, chyba tylko Ci co mają problem z otrzymaniem pożyczki przez internet. Informacja jednak krąży, a stacjonarne pożyczki oczywiście sprawdzają te same bazy. Tak stają się ofiarą, którego nazywamy ostatnim pożyczkodawcą w łańcuchu. Chcąc nie chcąc, tradycyjna forma pożyczania w segmencie chwilówek odchodzi do lamusa. Te usilnie trwające przy swoim oddadzą miejsce prędzej czy później lombardom.

Owszem możemy dopatrywać się również innych czynników, jak efekt 500+, spadek bezrobocia, wzrost zamożności. Paradoksalnie to spowodowało jeszcze szybszą transformację. Zamiast odwiedzać punkty z przysłowiowego buta, to do pożyczania online trzeba mieć narzędzia, które coś zawsze kosztują. Dług jednak nie maleje, liczba udzielanych pożyczek nadal jest duża, dlatego przytaczana teza upadku znanej firmy jest bardziej prawdopodobna niż to, że przestajemy pożyczać. Czas zweryfikuje i pokaże słuszność naszych założeń.

Nie jesteśmy zwolennikami życia na kredyt i też liczmy na to, że w przyszłości wszyscy będziemy w stanie bez tego się obejść. Roboty na nas zapracują, zapewniając dobra niezbędne do życia. Sztuczna inteligencja załatwi nam maksimum wolnego czasu. Sam człowiek skupi się na wyższych potrzebach i zamiast pytać – za co żyć, pomyśli - jak żyć, czego wszystkim życzymy.

Zadaj pytanie lub podyskutuj na ten temat ...